Posts Tagged ‘Wolność’

Przyjąć, czy pogonić? Oto jest pytanie!

czwartek, Maj 28th, 2015

Polska zdecydowała się przyjąć sześćdziesiąt rodzin z Syrii – to uchodźcy uciekający z ogarniętego wojną kraju.  Uciekają nie tylko przed wojną, ale też przed prześladowaniami, bo to Chrześcijanie, których muzułmanie mordują z zapałem godnym lepszej sprawy i niebywałym okrucieństwem.

Gest szlachetny i godny pochwały? Normalny człowiek stwierdzi, że jak najbardziej. Niestety nie wszyscy są „normalni”. Już pojawiły się pokwikiwania, że jesteśmy „nietolerancyjni”, bo przyjmujemy tylko Chrześcijan a powinniśmy brać, kogo popadnie.

Dobre sobie! Zapraszam tych, poprawnych politycznie, cymbałów na przedmieścia Paryża, Sztokholmu, czy innego Neapolu. Niech sobie tolerancyjnie zobaczą te watahy kompletnie zdziczałych, kolorowych muslimów żerujących na socjalu (pieniądzach podatnika) i tworzących enklawy przestępczości. Nie wiem czy doczekamy się ich relacji, bo jest wysoce prawdopodobne, że zostaną tam, po prostu, zarżnięci.

Głośny jest ostatnio przypadek młodej Włoszki, która została pobita w swojej ojczyźnie przez muzułmańskiego „uchodźcę”, który w Italii przebywał od kilku, zaledwie, miesięcy. Powodem pobicia był…. Krzyżyk, który dziewczyna miała na szyi. Ręce opadają, a rewolwer sam odbezpiecza się w kieszeni…

Czy zatem powinniśmy przyjmować uchodźców? Oczywiście, że tak. Mało tego – to nasz obowiązek! Ale tylko i wyłącznie zdeklarowanych KATOLIKÓW! Nikogo innego. Nawet rodziny mieszane (są takie) muszą być bezwzględnie wykluczone.

Zainteresowanym tematem polecam strony: Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Chcecie „takich” w Polsce? Ja nie!

A w Puszczykówku?

Maj.Trawnik skoszony. Tylko kot cosik na łapę utyka…

Przeżyliśmy komuchów – przeżyjemy świntuchów…

piątek, Październik 14th, 2011

Jeżeli ktoś miał jeszcze wątpliwości czy demokracja to rzeczywiście rządy motłochu to po dziewiątym października chyba już się ich wyzbył.

Bo kogóż tenże motłoch wybrał nam do stanowienia prawa w Najjaśniejszej Rzeczypospolitej? PO, czyli Partię Oszustów, która rządziła już poprzednią kadencję a czyniła to tak nieudolnie jak żaden inny rząd od czasów tzw. „przemiany ustrojowej”. Na czele tegoż rządu stanie premier, który nie jest Polakiem, ani nawet Słowianinem tylko Kaszubem zaś Polski i Polaków nienawidzi. Nie wiem czy to powszechne wśród Kaszubów, ale ten ich przedstawiciel jest arcymistrzem bezczelnego kłamstwa. Motłochowi jakoś to nie przeszkadzało. Mało tego – motłoch wybrał mu do pomocy jeszcze innego typka dyszącego nienawiścią do wszelkich przejawów patriotyzmu – śląskiego reżysera Kutza – postać wysoce odrażającą.

Żeby było weselej mandatem zaufania społecznego uradowali się sodomici, czyli ludzie, których interesuje wyłącznie wpychanie sobie różnych rzeczy do odbytu, czynienie z tego publicznej kwestii i nic innego na świecie. Żeby nie było im nudno do pomocy mają zasiadającą w ławach poselskich istotę pobawioną płci, czyli transwestytę.

Trzecią siłą w wyborach okazał się Palikot i ludzki z jego „ruchu”. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to człowiek, którego zmysły dostały pomieszania – być może na skutek wieloletniego przebywania w towarzystwie „mamrotów”.

Taki skład obu izb „naszego” (?) parlamentu daje nam gwarancję stanowienia dobrego prawa i dobrych rządów. Nie żartuję! Po prostu prawa stanowionego przez takie zbiegowisko nie trzeba przestrzegać – jesteśmy od tego zwolnieni w myśl Ewangelicznej zasady: „prawo jest dla ludzi, a nie ludzie dla prawa”. Co, zatem robić? Trzy rzeczy:

  1. Starać się, żeby ci grabieżcy mieli jak najmniej pieniędzy, czyli płacić podatki możliwe najmniejsze a najlepiej wcale ich nie płacić.
  2. Pielęgnować i przechowywać wartości Narodowe tak jak w czasach zaborów. Przypominam, że najlepiej pielęgnował je Polski Dwór i Polska Plebania.
  3. Wspierać polskie, prawicowe, katolickie media, polskie produkty, firmy, sklepy. Unikać reżimowej TV etc. Proszę pamiętać, że pieniądze i media to broń najstraszniejsza. Ergo – bogaćcie się ile wlezie!

Proszę się nie martwić – ich rządy nie potrwają tak długo jak zabory. Powątpiewam, czy ta zbieranina przetrwa do końca kadencji… Ale na razie mamy z nimi PRL’bis.

A w Puszczykowie?

Błękitne niebo bez jednej chmurki, choć na ranem trawa była pokryta szronem; noce jasne za sprawą krystalicznego powietrza i pełni księżyca, która przyprawia mnie o lekką bezsenność – podobnie jak dr Axel’a Munthe autora przepięknej „Księga z San Michele”. Gorąco polecam!

I co dalej?

piątek, Październik 7th, 2011

Kończą się igrzyska – wyścig szczurów do śmietniska.

Nie lubię kampanii wyborczych – irytują mnie, od lat te same, zakazane mordy straszące z plakatów, bilbordów i zaśmiecające skrzynkę pocztową ulotkami, których nawet nie przeglądam – z automatu lądują w pojemniku z makulaturą.

Czy nie mają jakiś innych kandydatów poza tymu obrzydliwymi staruchami wyciąganymi jak nieboszczyk z trumny z wyborów na wybory? Przecież nawet ich plakaty z daleka cuchną naftaliną. Otóż nie mają – ich ławka, a właściwie ławeczaka jest bardzo krótka.

Czy, w Polsce nie ma już porządnych, uczciwych i fachowych ludzi, którzy mogliby wziąć sprawy Naszej Ojczyzny w swoje odpowiedzialne ręce? Czy nie ma ludzi mądrych?

Ależ są! I to wielu! Dlaczego więc tak niewielu ich kandyduje w wyborach? Wcale się temu nie dziwię – mało, kto ma ochotę skoczyć na główkę do szamba, w jakie zamieniło się nasze życie polityczne dzięki rządom hord swołoczy z PO, SLD, Palikotów i innych PeSeL’ów.

Nie mam pojęcia, kto wygra niedzielne wybory – szanse są wyrównane.. Myślę jednak, że ostateczny wynik może być niespodzianką dla wszystkich; zaś wygrana dużym problem dla „zwycięzców” – już nie „kryzys”, ale katastrofa stoi u bram i nowy rząd będzie się musiał z nią zmierzyć.

Jaką metodę obierze? Czy zechce zwalczać katastrofę spowodowaną przez socjalizm wprowadzając więcej socjalizmu. Czy, może uzna, że jedynym ratunkiem jest libertariańskie rządzenie Państwem? Obawiam się jednak, że wybiorą to pierwsze rozwiązanie …

Czy rzeczywiście potrzebna jest całkowita katastrofa, żeby wyborcy i rządzący przejrzeli na oczy? Obawiam się, że tak…

A w Puszczykówku?

Pogoda dalej piękna choć wyraźnie się ochłodziło.

 

Zarządzca Polski pilnie potrzebny!

piątek, Luty 25th, 2011

Mam znajomego, który wyszukiwał państwowe zakłady produkcyjne będące w fatalnej sytuacji finansowej; takie o krok od katastrofy. Przejmował je za stosunkowo niewielkie pieniądze, wprowadzał programy naprawcze, dofinansowywał i w krótkim czasie okazywało się, że taka fabryka jest dochodowa i konkurencyjna. Wtedy sprzedawał ją z olbrzymim zyskiem i brał się za następną. Kilka zostawił sobie na pamiątkę. Dziś to multimilioner – niepozorny człowieczek. Próżno szukać go na listach „najbogatszych”, choć winien tam być i to w pierwszej dziesiątce! Ten znajomy często mówi: Nie ma firm złych – są tylko źle zarządzane.

Ma rację.

Taką bardzo źle „zarządzaną” firmą jest Polska zwłaszcza po rządami Partii Oszustów. Trafnie stwierdził kiedyś kol. Rafał Ziemkiewicz, że ich styl rządzenia przypomina zachowanie stróża, który podpala fabrykę, żeby w czasie zamieszania ukraść z kanciapy kilka puszek farby. Polska to kraj położony dogodnie, w środku Europy, z dostępem do morza mnóstwem portów, posiadający bogactwa naturalne w tym energetyczne (gaz łupkowy i olbrzymie złoża geotermalne), których nie wykorzystuje, bo moskiewskie pachołki uzależniły nas od kacapów. Kraj posiadający rozbudowaną, ale niszczejącą sieć kolejową, wielki potencjał ludzki, z którego nie można korzystać przez oszalałą biurokrację, nieprzytomny fiskalizm i obłęd ZUS’u. Można by długo wymieniać… zbyt długo… A najgorsze, że nie widać na horyzoncie zarządcy, które tak jak mój kolego byłby w stanie go naprawić…

Z innej beczki.

Pytają mnie często, co jako były wiceprezes UPR’u, myślę o zmianie władz w tej partii?  Ano nic nie myślę, Kompletny chaos organizacyjny, duże zadłużenie, brak ludzi rozpoznawalnych medialnie lub/i z jakąś charyzmą, kasą…. Cóż, w tym stanie rzeczy… Ostatni niech zagasi światło. Zresztą zdaje się, że już to zrobił… zakład energetyczny. Szkoda, ale cóż… i ta partia przez ostanie lata była zarządzana, po prostu, fatalnie! A przydałaby się w Polsce jakaś odpowiedzialna partia o programie czysto libertariańskim. UPR jest już niezdolna do życia a i WiP tej luki nie wypełni.

A w Puszczykówku?

Słonecznie, mroźno, cisza i spokój. Sójki patrzą na mnie z wyrzutem jakbym to ja był odpowiedzialny za mróz, sikorki zaczęła swoje wiosenne trele, kot wygrzewa futro na grzejniku a jaz zastanawiam się upichcić na niedzielny obiad…

Kompletnie zgłupieli? Niekoniecznie…

wtorek, Luty 22nd, 2011

Napędzenie galopującej inflacji, podwyżka podatku VAT ( na niektóre wyroby o 300% !!), skok na nasze pieniądze w otwartych funduszach emerytalnych, zatrudnianie armii znienawidzonych urzędasów, wycofanie się z budowy, już „klepniętych” dziesiątek dróg, obwodnic i autostrad, korne czołganie się przed moskalami, obniżenie zasiłków pogrzebowych, ordynarne kłamstwa, inwigilacja obywateli na skalę nigdzie w cywilizowanym świecie niespotykaną, ograniczanie obszarów wolności gdzie tylko jest możliwe – oto ostatnie wyczyny partii POpaprańców. Ale nie jedyne – bardzo ubawiło mnie ostatnio „zgubienie” (czytaj: podpieprzenie) szesnastu miliardów złotych z funduszu drogowego. Bagatela 16 000 000 000 PLN gdzieś „zginęło”. Zresztą to „pryszcz” w porównaniu z dziurą budżetową i zadłużeniem kraju, jakie zafundował nam tandem Tusk – Rostowski.

Zupełnie zmienił się też wizerunek PO, jako zgodnego monolitu, który ich pijarowcy budowali mozolnie od lat – w całej Platformie trwają burdy i przepychanki – ogólnopolskie POtworne napieprzanie!

Czyżby zgłupieli już z kretesem? Przecież jest rok wyborczy i takie, głupizny muszą odbić się na wizerunku tej sitwy a co za tym idzie mocno zaniżyć wynik wyborczy.  Zresztą już się odbijają – notowania Platformersów, jako partii a także jej liderów ruszyły mocno w dół i raczej dalszego ich spadku nie uda się  zatrzymać. Zresztą nawet nie próbują… Samobójcy?

Niekoniecznie. Myślę, że to działania w pełni przemyślane i zaplanowane – Platforma chce przegrać najbliższe wybory. Wiedzą, co robią, wiedzą, w jakim stanie jest Państwo, gospodarka, budżet, Armia – wszystko! Sami do takiego stanu doprowadzili i chcą, uciec jak szczury z tonącego okrętu.  Nie potrafią zapobiec nieuchronnej katastrofie struktur Państwa, nie mają ludzi zdolnych wyprowadzić Polskę na prostą i najwyraźniej nie ma już, co ukraść.  Dlatego postanowili oddać ster w ręce kogoś innego – niech on ma ster w chwili katastrofy.

Oj! Po wyborach naprawdę mogą być niezłe jaja…

Czas jest bliski…

czwartek, Luty 17th, 2011

To, co wyrabia się z cenami (zwłaszcza żywności) przechodzi ludzkie pojęcie – ceny owoców wzrastają o połowę, pieczywa już kilkukrotnie. Drożeje zresztą, w większym lub mniejszym stopniu niemal wszystko. Co się dzieje? Ano podatki się dzieją…

PlatfOrmiany reżym tylko od czerwca do dziś zatrudnił czterdzieści tysięcy (40 000!!!) nowych urzędasów a każdy z nich chce żreć i nie tylko – potrzebuje biurka, papieru, stołka (żeby miał, w co pierdzieć), telefonu komputera; zużywa prąd, gaz i ciepło. Ile to nas – podatników kosztuje? Około trzech miliardów ( 3 000 000 000!!) Złociszy rocznie!  I to tylko na tych zatrudnionych w ostatnich miesiącach. A wszystkich razem? – piętnaście razy więcej. Pomnóżcie sobie sami…  I mamy już podstawowe źródło galopującego deficytu budżetowego. To dziura bez dna i pieniądze wyrzucane dosłownie w błoto. Nie ma z nich najmniejszego pożytku. Mało tego – jest coraz gorzej, bo im więcej urzędasów tym życie i działalność trudniejsze a i korupcja powszechniejsza. Biurokracja i urzędasy to złośliwy nowotwór toczący tkanki Państwa. Nieuleczalny. Zakończy się śmiercią pacjenta. I dobrze! Już dziś pytajmy: „Who is John Galt”, bo czas jest bliski…

Na szczęście są i dobre wiadomości: styczeń to pierwszy miesiąc funkcjonowania wyższego podatku VAT. Mam przeciek z Ministerstwa Finansów – wpływ do budżetu z racji tego podatku o siedem procent… zmalał! Krzywa Laffera działa bezbłędnie! Niestety POlitycy są zbyt głupkowaci, żeby pojąć ten prosty wykresik…

P.S.

Ukazał się nowy tygodnik „Uważam rze”  – uwżam, że rokuje bardzo dobrze. Warto zerknąć!

I jeszcze ważne przypomnienie!

Dziś 17 lutego a więc Międzynarodowy Dzień Kota!

A w Puszczykówku?

Wszystko w porządku. Kolejny pokój otrzymał standardy XXI wieku; kot zdrów i wesół, przyleciały już dzikie gęsi i ich klucze gęgają mi nad domem. Tylko ta wiosna mogłaby się pospieszyć…

Pamiętajmy, bo ze śmietników żreć będziemy!

poniedziałek, Grudzień 6th, 2010

Proszę nie się nie obawiać nie będę pisał o wizycie Miedwiediewa w warszawce – POtworne media szczekają o tym tyle i tak głupio, że aż się na wymioty zbiera.

Muszę przyznać, że gorzką satysfakcją czytam alarmujące wieści o bankructwie ZUS’u. Z gorzką, bo muszę tym bandytom płacić, co miesiąc duży haracz, z którego nic nie mam i miał nie będę; zaś z satysfakcją, bo tym, że ta instytucja zbankrutuje mówię i piszę od lat ok. dwudziestu. Co ciekawe, jak dotąd, politycznie poprawni pismacy spotykając się z taką opinią pukali się w czoło i mówili: ZUS zbankrutuje? Niemożliwe! Przecież za nim stoi Skarb Państwa!

A jednak bankrutuje. Majątek Skarbu Państwa niemal już nie istnieje, bo został wyprzedany. I dobrze, ale myśmy od lat mówili, żeby 20% pieniędzy uzyskanych z prywatyzowanych przedsiębiorstw przeznaczyć na fundusz emerytalny, bo nie starczy na emerytury. Oczywiście nikt nas nie posłuchał – pieniądze zostały (i zostają nadal) rozgrabiane przez polityków i pazernych urzędników.

Tak, więc moje pokolenie (obecnych pięćdziesięciolatków) już żadnej emerytury nie dostanie, choć wiek emerytalny przedłużą zapewne do 75 toku życia. Rozumiecie? Emerytury nie będą głodowe – nie będzie ich W OGÓLE! Radzę o tym pamiętać, bo ten, kto o tym zapomni na starość będzie żarcia szukał po śmietnikach a nocował pod mostem zbudowanym za unijne dotacje.

Przypominam, że sktót ZUS pochodzi od: Zawsze Ukradną Składkę.

Mam tylko nadzieję, że ten cholerny ZUS zbankrutuje jak najszybciej i nie będę musiał więcej płacić haraczu tym socjalistycznym bandytom.

Cóż – ja się wyżywię, moja rodzina takoż. A Wy? Pomyślcie o tym póki czas…

A w Puszczykówku? Zima, ale niezbyt uciążliwa – raczej sympatyczna.. O Świętach nie mam czasu myśleć, bo jutro wchodzi mi do domu ekipa i będzie remontować a właściwie budować od nowa kolejny pokój – tym razem na piętrze. Sodoma i Gomora. Ale jak skończą to już dość na ten rok. Prze ostatnie dwa lata zrobiłem więcej niż przez poprzednie lat… piętnaście. Mogę być z siebie zadowolony! Ha!

A po wyborach do Rady Miasta Puszczykowa? Demokracja zadziałała bezbłędnie – wybrano najgorszych z najgorszych! Zadziałała selekcja negatywna. Jak niemal zawsze…

Puszczykowo

Puszczykówko

Wojna prewencyjna…

piątek, Grudzień 3rd, 2010

Bajeczne pieniądze wydają państwa europejskie na zbrojenia. Po co?

Czy Francuzi planują atak na Wielką Brytanię? Nie sądzę. Czy Włosi chcą zająć Grecję? Mało prawdopodobne. Czy Szwedzi marzą o podboju Norwegi zaś Dunowie Niemiec? Wolne żarty! Po doświadczeniach II Wojny Światowej, w naszym regionie, nikt z nikim nie ma zamiaru wojować, bo to się po prostu nie opłaca.

Na co więc te setki atomowych okrętów podwodnych, lotniskowce, rakiety, samoloty bojowe, czołgi i Bóg jeden wie, co jeszcze? Chyba nie po to, żeby sobie postrzelać do Irakijczyków i innych Talibów – takie „rozrywki” zostawiamy Jankesom.

Chyba dla wszystkich jest zupełnie jasne, że wróg jest tylko jeden: Rosja – najbardziej bandyckie i nieobliczalne państwo w Europie.  To przez ten kraj Europa wydaje rocznie setki miliardów na zbrojenia i utrzymuje armie.

Czy zatem nie byłoby rozsądniej wspólnymi siłami zaatakować prewencyjnie Rosję i złamać jej stos pacierzowy raz na zawsze? W perspektywie opłaci się to wszystkim – siły zbrojne można by wtedy radykalnie zredukować, na całym świecie zrobiłoby się bezpieczniej i przyjemniej – proszę pamiętać, że takie dziwaczne reżimy, jakie istnieją na Kubie, Korei płn., w Libii, czy Wenezueli mogą trwać tylko u boku Rosji. Gdy jej zabraknie znikną z politycznej mapy świata.

Na tym nie koniec korzyści – Ukraina, Białoruś i Mołdawia trafią do grona państw europejskich, co będzie z korzyścią dla wszystkich. Pamiętamy, że Ukraina był przez stulecia sipchleżem Europy – dziś musi importować żywność – takie są skutki kontaktów z Rosją. O surowcach leżących na wschodzie nawet nie wspominam, bo sprawa jest oczywista.

Niestety europejscy przywódcy mają nadzieję, że dzięki rozmowom z rozmaitym Putinami uda się ucywilizować, ułagodzić ten kraj ten kraj. To naiwne myślenie – nie uda się nigdy! Rosjanie to, w dużej części, potomkowie Mongołów – rozumieją tylko język siły – „europejczykami” nie będą nigdy!

Wojna prewencyjna jak najbardziej wskazana…

 

„Rasizm” lub samozagłada. Nie ma wyboru…

czwartek, Listopad 18th, 2010
Patriota
Nie dajmy się!

Jeżeli polskie małżeństwo przeprowadzi się do Np. Niemiec i tam osiądzie na stałe to ich dzieci a wnuki to już na pewno będą już Niemcami. Całkowicie zasymilowanymi a od ludzi zamieszkałych tam od stuleci będzie ich odróżniało jeno polsko brzmiące nazwisko albo nawet i nie ono.

Mój Dziadek – Jan Deierling był z pochodzenia czystym Bawarem (Bambrem poznańskim) i był Wielkim Polskim Patriotą (jak większość Bambrów) czynnie wspierającym Poznańskie Ziemstwo Kredytowe, czyli instytucję finansową wymierzoną PRZECIW Niemcom i czynnie wspomagał Powstanie Wielkopolskie zaś w II Wojnie Światowej czynnie uczestniczył w Ruchu Oporu. Złoty Krzyż Zasługi RP dostał już przed wojną!

Jest taka nacja – Cyganie. Celowo nie piszę „Romowie”, choć politycznie poprawni zarzygańcy twierdzą, że takie określenie jest obraźliwe – natrząsają się z nich nawet Cyganie, bo oni tak właśnie sami siebie określają. Zresztą, jak zwał tak zwał – nieważne.

Cyganie żyją między nami od stuleci. Zachowali swój odrębny język, strój i obyczaje (zwykle bardzo niemiłe). Nawet domy, które wznoszą według własnego gustu mają zupełnie inną architekturę i układ niż nasze. Niemal nigdy się nie asymilują. Dlaczego?

Muzułmańscy arabowie mają takie kłopotliwe hobby – lubią się wysadzać w powietrze – im więcej osób wysadzą przy okazji tym większą mają frajdę. Niestety, nie tylko „dzicy” arabowie w Iraku lub w Afganistanie preferują takie rozrywki. Wysadzali się w powietrze arabscy muzułmanie urodzeni i wychowani w Wielkiej Brytanii, Rosji, Stanach Zjednoczonych itp. Również oni się nie asymilują i nie cywilizują. Dlaczego?

Podobnie żydzi (to też arabskie plemię). Asymilują się (a i to nie zawsze) jeno powierzchownie – tak „dla oka” – na niby. Dlaczego?

O innych, jeszcze bardziej kolorowych, nacjach zaśmiecających przedmieścia wielkich miast naszych zachodnich i amerykańskich sąsiadów nawet nie wspominam, bo to już kompletna katastrofa.

Dlaczego te narody nie cywilizują się i nie asymilują jak Polacy w Niemczech albo… Niemcy w Polsce?

Odpowiedź jest prosta: bo to są inne rasy! Mają genetycznie ukształtowany inny charakter, mentalność, upodobania estetyczne, kulinarne, a nawet metabolizm etc. I nic tego nie zmieni!

Jeżeli chcemy zachować Europejską Cywilizację Białego Człowieka – cywilizację, której zazdrości nam cały świat, cywilizację, która (głównie dzięki Wolnemu Rynkowi, Kapitalizmowi i Chrześcijaństwu) wywindowała powszechny dobrobyt na poziom niespotykany nigdy wcześniej w historii naszej Planety, musimy gnać to całe kolorowe tałatajstwo z Europy, bo wprowadzą (już wprowadzają!) taką samą dzicz, z jakiej się wywodzą i przed, którą wieją pod kuratelę Białego Człowieka – Chrześcijanina.

Czy to „rasizm”? Możliwe. Ale przede wszystkim prawda. A jako człowiek prawicy: przed prawdą padam na pysk!

 Na tym tle polityka rządu USA jest naprawdę rozbrajająca – Polak musi mieć wizę do USA podczas gdy różnych kolorowych mameluków wpuszczają stadami. I dlatego USA upadnie. Już upada….

 

Palacze, faszyści i … mnóstwo książek!

poniedziałek, Listopad 15th, 2010

Kiedyś wszystko musiało być „socjalistyczne” dziś – „demokratyczne. W sumie na jedno wychodzi. Politycy zapluwają sobie mordy wychwalając demokrację, ale…! Kiedy okazuje się, że 80 % Polaków jest za przywróceniem kary śmierci jakoś milkną; ale kiedy okazuje się, że większość ludzi jest przeciw Euro… zmieniają Konstytucję żeby im tego Euro demokratycznie nie uwalili.

Dziś poprawna politycznie hołota skowycze ze szczęścia, bo wprowadzono iście faszystowski zakaz palenia w miejscach publicznych. (Adolf Hitler był wielkim wrogiem tytoniu). Radują się, bo pono 25% badanych jest zadowolona z takiego kretyńskiego prawa. 25%? Czyli pozostałe 75% jest przeciw. Ot! Prawdziwie „demokratyczne” odwracanie kota ogonem.

Zmartwionym restauratorom podpowiadam jak ten przepis obejść: wystarczy, jeżeli właściciel takiego lokalu sam się w nim… zamelduje! Wtedy knajpka staje się także mieszkaniem prywatnym i wszelkich inspektorów można z niego gonić gdzie pieprz rośnie, bo wszak we własnym mieszkaniu palić można, a zakłócanie miru domowego jest przestępstwem.

Natomiast, jeżeli ktoś prowadzi podobny lokal w wynajętym pomieszczeniu wystarczy napisać króciutki aneks do umowy, z którego będzie wynikało, że pewna jego część (Np. 10 mkw) jest wynajmowane na cele mieszkalne i można się śmiało meldować itd.

Swojego czasu w Australii obowiązywało (a może obowiązuje do dziś?) prawo zabraniające stać bukmacherom na australijskiej ziemi. I co? I nic. Bukmacherzy zaopatrzyli się w niewielkie podesty, na których stali i z powodzeniem przyjmowali zakłady od rozmiłowanych w wyścigach konnych Australijczyków.

Moja prababka mawiała, że: chłop, co nie chla i nie tabaczy g**** znaczy! Trzeba słuchać starszych. Ustawodawcy chodzi właśnie o to, żeby zamienić na w bezwolne g****. Nie dajmy się im!

Poza tym zapewniam – cukier jest większym trucicielem niż tytoń. Wywołuje więcej chorób j zgonów.

A w Puszczykówku? Piękna słoneczna, niemal letnia pogoda i masę roboty. Dostaliśmy spadek – bibliotekę po moich śp. teściach – małżeństwie Polonistów. Dwa tysiące dziewięćset (2 900!) książek. Mam nadzieję, że uda nam się, choćby z grubsza, posortować je do końca roku. Gdybym czytał jedną dziennie lektury wystarczy mi na blisko osiem lat. Uff!