Posts Tagged ‘Rosja’

Abecadło wyborcze.

czwartek, Październik 6th, 2011

W najbliższą niedzielę, 9 października, mamy iść głosować nad przyszłością Naszego Państwa. Jak to zrobić żeby nie „dać plamy”.

Na początek kilka dygresji:

1.Z przerażeniem, przy każdych kolejnych wyborach obserwuję ludzi, którzy przyszli głosować i stoją przed lokalem wyborczym studiują listy kandydatów drapiąc się w durne łby – na kogo by tu zagłosować? Nie wiedzą i starają się coś wymyślić na miejscu. Jeżeli należycie do takich, to nie idźcie głosować – zawsze wybierzecie głupio.

2. A propos wyborów, mam dwa marzenia. Pierwsze: niech wybory będą płatne – niewiele – np. 5 złociszy za głos. Wtedy wyniki będą diametralnie różne od dzisiejszych – mało kto zaryzykuje pięć złotych na swojego kandydata, a i koszty wyborów to pokryje. Drugie: wybory, bez wyborów: niech każdy, kto ma ochotę zasiąść w Sejmie lub Senacie przedstawi zaświadczenie o zdrowiu psychicznym, niekaralności i wpłaci np. 50 000 PLN. Zaś wyborów nie będzie – wylosuje się takich kandydatów w podobny sposób, jak dziś losuje się Lotto. Taki Parlament będzie wolny od sitw, korupcji, układów etc. Oczywiście wszyscy (również Ci, których nie wylosowano, tracą swoją wpłatę. Jak nie potrafiłeś zarobić tych pięćdziesięciu tysięcy to jakim prawem chcesz rządzić państwem? Psa sobie weź ze schroniska i nim rządź!

Niestety, na razie to są moje mrzonki, a wybory mamy zupełnie realne i trzeba na kogoś zagłosować.

I kogóż my tu mamy…?

1. Platforma Obywatelska. Tylko człowiek niespełna rozumu może zagłosować na to ugrupowanie. Rządy PO to kompletna klęska dla Naszej Ojczyzny. Zadłużają nas szybciej niż tow. Gierek, wyprzedaż Majątku Narodowego postępuje szybciej niż nawet ja się tego obawiałem. Dziś usłyszałem, że chcą szybko sprzedać hutę Stalowa Wola (Chińczykom) i polskie zamki (Arabom). Czy wyobrażacie sobie sytuację, kiedy rząd niemiecki chce sprzedać stalownie Krupa albo Mannesmanna, zaś rząd francuski zamki nad Loarą? Czas tych rządów byłby policzony nie w dniach, ale w godzinach! Ponad to, głosując na PO, głosuje się na dalszą okupację Naszego Państwa przez różne agentury, głosuje się na poddanie prymatowi Rosji; i tak de facto głosuje się na PRL. I uwaga! Głosując na PO, głosujesz na Palikota – ergo – jesteś niepoczytalny umysłowo – patrz punkt 4.

2. PSL, czyli cwane chłopki – roztropki. To partia arcy prostytutka – skonstruowana po mistrzowsku w taki sposób, że „może z każdym” kto zapłaci i do koryta dopuści. Nie ma żadnego programu, żadnej ideologii poza jednym: pójdziemy z każdym, kto dopuści nas do koryta.

3. SLD – tu szkoda gadać. Ichni zbrodniczy, lewicowy program przejęła z powodzeniem PO. Pozostali im tylko homoseksualni zboczeńcy, dewianci chcący mordować nienarodzonych i stuknięci, finansowani przez Moskwę, ekologowie, którzy zrobią wszystko, żeby Polska pozostała energetycznym wasalem Kremla. Ciekawe, że rodzice tych fanatyków aborcji ich wcześniej nie wyskrobali…

4. Ruch Palikota. Został zbudowany sam nie wiem, w jaki sposób, na jakiejś schizofrenii i nienawiści do Kościoła Katolickiego. Na w/w ugrupowania zagłosują, według mnie, ludzie, po prostu głupi, zaś na Palikota chyba tylko psychicznie chorzy. I uwaga! Głosując na Palikota głosujesz na PO.

5. http://wybierzpis.org.pl/. Nie do końca wszystko mi się u nich podoba, ale trzeba im przyznać (nie rozumiem, dlaczego nie chwalą się tym w kampanii wyborczej), że znieśli najbardziej bandycki podatek – daninę od wdów i sierot, czyli podatek od spadków, obniżyli podatek CIT, a kiedy ceny ropy na światowych giełdach rosły obniżyli akcyzę na paliwa, żeby ulżyć kieszeniom Polaków. Za ich czasów CBA działała sprawnie, a urzędasy „robiły pod siebie” ze strachu przed wzięciem łapówki etc, etc, etc… Ergo – ja będę głosował na kandydatów tej Partii.

6. UPR (którego, przed laty, byłem wiceprezesem) i nowa partia Janusza Korwin – Mikke, z którym latami współpracowałem. Bliskie mojemu sercu i poglądom. Niestety, dziś, skoro nie potrafią utrzymać swoich własnych siedzib, zorganizować struktur krajowych, zarejestrować list wyborczych, a chcą ubiegać się o prawo rządzenia Państwem? Żenada.

Zresztą, całkowicie bezkrytyczna, wręcz poddańcza rusofillia JKM’a napawa nie tylko obrzydzeniem, ale też poważnymi podejrzeniami. Nie głosujemy na nich, bo ich intencje są mętne i niejasne, zaś skoro nie potrafią zorganizować własnej, małej partii, to jak im powierzyć władanie całym Państwem?

I to by było na tyle.

A w Puszczykówku?

Lato! Słońce! Ciepło!

Właśnie, ostatni raz (mam nadzieję) w tym roku skosiłem trawnik.

 

Kompletnie zgłupieli? Niekoniecznie…

wtorek, Luty 22nd, 2011

Napędzenie galopującej inflacji, podwyżka podatku VAT ( na niektóre wyroby o 300% !!), skok na nasze pieniądze w otwartych funduszach emerytalnych, zatrudnianie armii znienawidzonych urzędasów, wycofanie się z budowy, już „klepniętych” dziesiątek dróg, obwodnic i autostrad, korne czołganie się przed moskalami, obniżenie zasiłków pogrzebowych, ordynarne kłamstwa, inwigilacja obywateli na skalę nigdzie w cywilizowanym świecie niespotykaną, ograniczanie obszarów wolności gdzie tylko jest możliwe – oto ostatnie wyczyny partii POpaprańców. Ale nie jedyne – bardzo ubawiło mnie ostatnio „zgubienie” (czytaj: podpieprzenie) szesnastu miliardów złotych z funduszu drogowego. Bagatela 16 000 000 000 PLN gdzieś „zginęło”. Zresztą to „pryszcz” w porównaniu z dziurą budżetową i zadłużeniem kraju, jakie zafundował nam tandem Tusk – Rostowski.

Zupełnie zmienił się też wizerunek PO, jako zgodnego monolitu, który ich pijarowcy budowali mozolnie od lat – w całej Platformie trwają burdy i przepychanki – ogólnopolskie POtworne napieprzanie!

Czyżby zgłupieli już z kretesem? Przecież jest rok wyborczy i takie, głupizny muszą odbić się na wizerunku tej sitwy a co za tym idzie mocno zaniżyć wynik wyborczy.  Zresztą już się odbijają – notowania Platformersów, jako partii a także jej liderów ruszyły mocno w dół i raczej dalszego ich spadku nie uda się  zatrzymać. Zresztą nawet nie próbują… Samobójcy?

Niekoniecznie. Myślę, że to działania w pełni przemyślane i zaplanowane – Platforma chce przegrać najbliższe wybory. Wiedzą, co robią, wiedzą, w jakim stanie jest Państwo, gospodarka, budżet, Armia – wszystko! Sami do takiego stanu doprowadzili i chcą, uciec jak szczury z tonącego okrętu.  Nie potrafią zapobiec nieuchronnej katastrofie struktur Państwa, nie mają ludzi zdolnych wyprowadzić Polskę na prostą i najwyraźniej nie ma już, co ukraść.  Dlatego postanowili oddać ster w ręce kogoś innego – niech on ma ster w chwili katastrofy.

Oj! Po wyborach naprawdę mogą być niezłe jaja…

Albo i srożej!

sobota, Styczeń 29th, 2011

Czy pamiętamy, że w rosyjskich gułagach, co kilka dni mordowano więcej ludzi niż zginęło przez kilka wieków Inkwizycji? Czy pamiętamy, że co kilka tygodni w rosyjskich łagrach zabijano więcej ludzi niż przez cztery lata funkcjonowania niemieckiego obozu „zagłady” w Oświęcimiu? Hę?

No, cóż… Rusofilia powinna być tak samo karana jak pedofilia… Albo i srożej!

A w Puszczykówku? Jest dobrze! Kolejny pokój odbudowany, a do końca tygodnia  będzie następny! Usuwanie wieloletnich zaszłości jest fascynujące i wysoce pouczające. Duchy PRL’u i inne złe duchy znikają z mojego puszczykowskiego domu wraz z tandetą, w której uwiły sobie gniazda. Ufff!!!!

Wojna prewencyjna…

piątek, Grudzień 3rd, 2010

Bajeczne pieniądze wydają państwa europejskie na zbrojenia. Po co?

Czy Francuzi planują atak na Wielką Brytanię? Nie sądzę. Czy Włosi chcą zająć Grecję? Mało prawdopodobne. Czy Szwedzi marzą o podboju Norwegi zaś Dunowie Niemiec? Wolne żarty! Po doświadczeniach II Wojny Światowej, w naszym regionie, nikt z nikim nie ma zamiaru wojować, bo to się po prostu nie opłaca.

Na co więc te setki atomowych okrętów podwodnych, lotniskowce, rakiety, samoloty bojowe, czołgi i Bóg jeden wie, co jeszcze? Chyba nie po to, żeby sobie postrzelać do Irakijczyków i innych Talibów – takie „rozrywki” zostawiamy Jankesom.

Chyba dla wszystkich jest zupełnie jasne, że wróg jest tylko jeden: Rosja – najbardziej bandyckie i nieobliczalne państwo w Europie.  To przez ten kraj Europa wydaje rocznie setki miliardów na zbrojenia i utrzymuje armie.

Czy zatem nie byłoby rozsądniej wspólnymi siłami zaatakować prewencyjnie Rosję i złamać jej stos pacierzowy raz na zawsze? W perspektywie opłaci się to wszystkim – siły zbrojne można by wtedy radykalnie zredukować, na całym świecie zrobiłoby się bezpieczniej i przyjemniej – proszę pamiętać, że takie dziwaczne reżimy, jakie istnieją na Kubie, Korei płn., w Libii, czy Wenezueli mogą trwać tylko u boku Rosji. Gdy jej zabraknie znikną z politycznej mapy świata.

Na tym nie koniec korzyści – Ukraina, Białoruś i Mołdawia trafią do grona państw europejskich, co będzie z korzyścią dla wszystkich. Pamiętamy, że Ukraina był przez stulecia sipchleżem Europy – dziś musi importować żywność – takie są skutki kontaktów z Rosją. O surowcach leżących na wschodzie nawet nie wspominam, bo sprawa jest oczywista.

Niestety europejscy przywódcy mają nadzieję, że dzięki rozmowom z rozmaitym Putinami uda się ucywilizować, ułagodzić ten kraj ten kraj. To naiwne myślenie – nie uda się nigdy! Rosjanie to, w dużej części, potomkowie Mongołów – rozumieją tylko język siły – „europejczykami” nie będą nigdy!

Wojna prewencyjna jak najbardziej wskazana…

 

Krzyżotłuki i grzybojad.

czwartek, Sierpień 19th, 2010

Interesuje mnie to dzieje się na świecie. A dzieją się rzeczy ciekawe i wraże! Tylko skąd się o nich dowiedzieć? Z gazet? Wolne żarty. Trochę można z serwisów internetowych, ale trzeba wiedzieć gdzie szukać. Jest jeszcze telewizja i jej serwisy informacyjne. No właśnie! Mamy nawet specjalne programy typu „TVP Info”, które, przynajmniej w teorii, winny przekazywać najważniejsze informacje o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie i w innym kosmosie. Czasem oglądam sobie takie „informacje”. Muszę przyznać, że krew mnie zalewa. Wedle reżimowej TV najważniejszą sprawą na świecie były całkowicie głupkowate przepychanki pod krzyżem ustawionym przed Pałacem Namiestnikowskim i od informacji o tej głupawce zaczynały się wszystkie serwisy a relacje z Krakowskiego Przedmieścia zajmowały mniej więcej dwie trzecie czasu takich dzienników, relacji, wywiadów, dyskusji. Kilka dni temu do dziennikarzy uśmiechnęło się szczęście, bo jakiś dzieciak opchał się muchomorów sromotnikowych i to jest hit! Cała Polska zastanawia się, pono, czy przeżyje ten posiłek.

Czy naprawdę Polacy to banda debili, których z wyjątkiem chryi z krzyżem i losu pechowego grzybojada nic innego na świecie nie obchodzi. Bynajmniej.

To celowe działanie z inspiracji Partii Oszustów i ich przydupasów, żeby ludziska nie zauważały podwyżek podatków, rozrostu biurokracji, inflacji, katastrofalnej sytuacji finansów Państwa i kryzysu gospodarczego, który właśnie u nas się zaczyna, a nic na to nie potrafią, a właściwie nie chcą zaradzić, bo za rok wybory a utrzymanie się przy korycie jest najważniejsze – reszta może spłonąć.

A telewizja? Polskiej radzę nie oglądać w ogóle. Z serwisów informacyjnych mamy jeszcze CNN, BBC i uwaga, uwaga – telewizję… rosyjską! Nawet ta ostatnia informuje pełniej o tym, co dzieje się na świecie i jest o całe niebo lepsza niż polska. Cieszę się, że odbieram jej trzy kanały.

A ja? Właśnie dosmaża mi się smalec z pięknymi, złotymi skwarkami. Idę rozlać go do glinianek.

Heil!

Ogień i Woda, czyli w Bogatynii i Rosji

niedziela, Sierpień 8th, 2010

Pożar

Rad jestem wielce, bo w Puszczykówku jest ciepło i pada lekki deszczyk – podleje mi kwiaty, krzaki i inne trawniki. Jeżeli deszczyk zamieni się w nawałnicę też się specjalnie i przejmę – tutejsze piachy wchłoną każdą ilość deszczówki i nic mi grozi.

Gorzej mieli, dzisiejszej nocy, mieszkańcy Bogatyni i sąsiednich miejscowości – im po gwałtownych ulewach schodząca z gór woda zalała pół miasta a wiele rodzin straciło domy wraz z całym dobytkiem. Niestety, w tym roku to nie pierwszyzna, bo powodzie przepłukują nam kraj od kilku miesięcy.

Ludzie, których dobytek popłynął sobie do Bałtyku gwałtownie domagają się od rządu i samorządu szczególnej pomocy. Zwłaszcza materialnej. Niektórzy kiwają głowami – no tak, nieszczęście trzeba im pomóc. Czyżby? Proszę sobie wyobrazić, że nagle spłonął mój dom. Do szczętu i z całym dobytkiem. Czy będę mógł liczyć na jakąś specjalną pomoc od Rządu i Samorządu? Ależ skąd! Będę musiał sobie sam poradzić. I poradzę sobie bez wyciągania pazernej łapy po pieniądze podatników. A czy moje nieszczęście będzie się różniło od nieszczęścia każdego z powodzian? A więc apeluję – powodzianom każdy może pomóc i pomoc zostanie przyjęta z wdzięcznością, ale niech to robią ludzie dobrowolnie z własnych zasobów a nie łupienia podatników – ci i tak będą obciążeni odbudową infrastruktury komunalnej.

Na odwrót jest w Sowietach (tzw. Rosji) tam w okolicach Moskwy fajczą się tysiące hektarów lasów zaś same miasto jest systematycznie podwędzane i przy odrobinie szczęścia spłonie na amen. Jednak tutaj w dużej części wina leży po stronie ludzi – płonące lasy to właściwie plantacja sosen i świerków a nie naturalne kompleksy przyrodnicze – żywiczne drzewa płoną jak pochodnie a po pożarze pozostaje na ich miejscu martwe pogorzelisko. Mądrze robią polscy leśnicy usuwając nadmiar sosen z naszych lasów i przywracając różnorodność drzew, krzewów i poszycia. Takie lasy są o wiele odporniejsze na ogień, choroby i inne szkodniki. Wolny Rynek dobrze nam służy nawet w lasach.

Nuuuda i… domowi barbarzyńcy.

środa, Lipiec 7th, 2010

Ufff! No i po wyborach. Na szczęście, bo nie lubię tych wyścigów szczurów podobnie jak demokracji.

Z rezultatów jestem nawet kontenty, bo głosowałem w tych wyborach nie tyle na Kaczyńskiego, co przeciw Komorowskiemu, ale to całej sprawy podchodziłem raczej obojętnie.

Na razie czeka nas ponad rok zupełnej nudy. Polacy wybrali sobie na Prezydenta człowieka, który ma predyspozycje, co najwyżej na podrzędnego sołtysa: obłego, nijakiego, bez poglądów, charakteru, charyzmy, z matowym głosem i uległemu wszystkim od Moskwy do Brukseli. W Polsce jest Prezydent i Rząd (właściwie Prezydencik i Rządzik), który do wyborów parlamentarnych nie zrobi literalnie nic żeby nie podpaść elektoratowi i nie utracić koryta.

Będą, co prawda po drodze wybory samorządowe, ale te, siłą rzeczy, nie wyzwalają podobnych emocji No, i dobrze.

Natomiast ja jestem, we własnym domu, osaczony przez barbarzyńców – Pimpuś znalazł ich w pudełku, które ktoś podrzucił na chodniku. Do czego są zdolni widać na zdjęciu.

I to by było na tyle…

czwartek, Czerwiec 3rd, 2010

Wyżeł puszczykowski

Wiem, że dawno nie było wpisu, ale to chyba zrozumiałe. Kampania prezydencka tak nudna, że aż się na wymioty zbiera a ileż można pisać o powodzi?

Opublikowano zapisy rozmów z kokpitu prezydenckiego Tupolewa, ale niczego one nie wyjaśniają – zresztą pochodzą od Rusków a ja nie wierzę w ani jedno słowo tych kacapów o dobrych intencjach nawet nie wspominając.

Partia WiP rozwija się pomyślnie zaś to, co dzieje się we wszystkich (podobno są już trzy!) UPeRach woła o pomstę do nieba, jeży włos na głowie a rewolwer sam się odbezpiecza w szufladzie.

A w domu remonty, remonty, remonty… Właśnie czekam aż mi lakier na listwach podeschnie. No, cóż – apetyt rośnie w miarę jedzenia – ciekawe czy uda mi się ten remont (odbudowę? przebudowę?) do końca roku skończyć. A zaczęło się tak niewinnie: miałem „tylko” wymienić okna i odświeżyć werandę. No i zaczęła się reakcja łańcuchowa!

W ogrodzie bezczelne wiewiórki przychodzą po swoje orzechy, które podkładam im w dziupli starej jabłoni i cmokają na mnie gniewnie, kiedy tego nie zrobię; szczypiorku mam tyle, że mógłbym nim handlować; pies Maja (wyżeł puszczykowskim – jedyny istniejący egzemplarz) zaintrygowany przygotowaniami do procesji (dziś święto Boże Ciała), które przedefiluje przed moim domem.

I to by było na tyle.

Miłego wochenende. Heil!

„Święto Zwycięstwa”? Wolne żarty!

niedziela, Maj 9th, 2010

Bum, bum – ruskie sołdaty i zaproszeni goście walą kopytami w bruk placu Czerwonego, orkiestra rżenie sowieckie kawałki, czołgi hałasują i zasmradzają spalinami centrum Moskwy, trybuny pełne obwieszonych śmiesznymi medalami staruchów, bo to wielkie święto…

No właśnie? Właściwie, czego? Zwycięstwa nad III Rzeszą? Przecież jej armie sami współtworzyli – niemieccy żołnierze, zwłaszcza wojsk pancernych i lotnictwa przygotowywali się do wojny na sowieckich poligonach, pod okiem sowieckich instruktorów i na sowiecki sprzęcie (w Niemczech nie mogli tego robić, bo zabraniał takich zabaw Traktat Wersalski). Sowiecka Rosja do czerwca 1941 roku obficie dostarczała hitlerowcom wszelkich surowców i żywności. Przedtem tow. Stalin pomógł tow. Hitlerowi dojść do władzy.

A sama wojna? Gdyby nie dostawy wszelkich dóbr ze Stanów Zjednoczonych, kilka podstawowych błędów niemieckich wojskowych i polityków Rosja padłaby pod butem niemieckiego żołnierza jak amen w pacierzu. A ponad dwadzieścia milionów (!!!) sowietów poległych w tej wojnie to nie wynik ciężkiej pracy niemieckich żołnierzy, ale efekt nieprawdopodobnej wręcz głupoty i bezprzykładnego okrucieństwa ruskiej generalicji. A kolejne miliony wymarłe później w łagrach, bo widziały zachód lub dostały się do niewoli?

Sowiecka armia przyniosła kolejną okupację a nie jakieś „wyzwolenie” krajom Europy wschodniej. Okupację, która trwała półwieku i kolejne półwieku będzie potrzeba wyzbyć się z zapóźnienia cywilizacyjnego, w które Rosja wpędziła kraje Europy wschodniej i środkowej.

A „bolszaja pobieda”? Wolne żarty! Proszę odwiedzić małe miasteczko w Rosji i podobne w Niemczech tu dopiero widać, KTO tę wojnę wygrał!

A dziś na placu Czerwonym oficjele zwracają się do siebie per „towarzyszu”, na sztandarach sierpy, młoty i mordy Lenina – sowieckich emblematów bez liku. Widać gołym okiem, że Związek Sowiecki upadł… na cztery łapy. Dalej mamy za wschodnią granicą to imperium szatana – z lekka jeno zasmarowane świeższą farbą…

Krymska sprawa

wtorek, Kwiecień 27th, 2010

  Dobiega końca termin, do którego rosyjska flota czarnomorska mogła korzystać z ukraińskiego portu w Sewastopolu. Rosjanie usilnie zabiegają o maksymalne przedłużenie tego terminu zaś strona ukraińska z oczywistych powodów najchętniej pozbyła się ruskich okrętów i to szybko.

Ludzie zainteresowani tematem spekulują czy uda się Ukraińcom wysiudać rusków z Krymu czy może jakoś się z nimi dogadają?

Odpowiadam: niechętnie, ale się dogadają. Po prostu nie mają innego wyjścia i to z dwóch, czysto technicznych, powodów.

Po pierwsze wojennych okrętów w Sewastopolu stoi bardzo dużo. Zdecydowanie za dużo. Nie są już Rosjanom do niczego potrzebne. Od dawna. Od bardzo dawna. Wobec tego większość z nich od dziesięcioleci jest nieużywana i niekonserwowana. Poza kilkoma pokazowymi jednostkami nie są w stanie opuścić portu – jest to kompletny złom.

A po drugie: nawet gdyby Rosjanie jakimś cudem wysupłali fortunę na wyremontowanie i uruchomienie tych okrętów to, dokąd miałby się wynieść? Rosja po prostu nie ma portu, w którym można by pomieścić to towarzystwo. Istniejące rosyjskie porty wojenne są zawalone masą jeszcze gorszego złomu, na którego utylizację nie ma pieniędzy w pustej, państwowej kasie do tego stopnia, że o demontowanie reaktorów w resztkach okrętów atomowych trzeba było prosić… Niemców! Wszak nie można wywalić tego radioaktywnego śmiecia na brzeg i zapomnieć o nim czekając aż sam się rozsypie ze starości.

A Krym? Pustawy, taniutki i przepiękny. Polecam na wakacyjne wojaże. I radzę skosztować wybornych win krymskich – zwłaszcza z wytwórni Nowyji Swjat. Naprawdę warto. Szkoda, że nikt ich do Polski nie sprowadza…