Archive for Grudzień 3rd, 2010

Wojna prewencyjna…

piątek, Grudzień 3rd, 2010

Bajeczne pieniądze wydają państwa europejskie na zbrojenia. Po co?

Czy Francuzi planują atak na Wielką Brytanię? Nie sądzę. Czy Włosi chcą zająć Grecję? Mało prawdopodobne. Czy Szwedzi marzą o podboju Norwegi zaś Dunowie Niemiec? Wolne żarty! Po doświadczeniach II Wojny Światowej, w naszym regionie, nikt z nikim nie ma zamiaru wojować, bo to się po prostu nie opłaca.

Na co więc te setki atomowych okrętów podwodnych, lotniskowce, rakiety, samoloty bojowe, czołgi i Bóg jeden wie, co jeszcze? Chyba nie po to, żeby sobie postrzelać do Irakijczyków i innych Talibów – takie „rozrywki” zostawiamy Jankesom.

Chyba dla wszystkich jest zupełnie jasne, że wróg jest tylko jeden: Rosja – najbardziej bandyckie i nieobliczalne państwo w Europie.  To przez ten kraj Europa wydaje rocznie setki miliardów na zbrojenia i utrzymuje armie.

Czy zatem nie byłoby rozsądniej wspólnymi siłami zaatakować prewencyjnie Rosję i złamać jej stos pacierzowy raz na zawsze? W perspektywie opłaci się to wszystkim – siły zbrojne można by wtedy radykalnie zredukować, na całym świecie zrobiłoby się bezpieczniej i przyjemniej – proszę pamiętać, że takie dziwaczne reżimy, jakie istnieją na Kubie, Korei płn., w Libii, czy Wenezueli mogą trwać tylko u boku Rosji. Gdy jej zabraknie znikną z politycznej mapy świata.

Na tym nie koniec korzyści – Ukraina, Białoruś i Mołdawia trafią do grona państw europejskich, co będzie z korzyścią dla wszystkich. Pamiętamy, że Ukraina był przez stulecia sipchleżem Europy – dziś musi importować żywność – takie są skutki kontaktów z Rosją. O surowcach leżących na wschodzie nawet nie wspominam, bo sprawa jest oczywista.

Niestety europejscy przywódcy mają nadzieję, że dzięki rozmowom z rozmaitym Putinami uda się ucywilizować, ułagodzić ten kraj ten kraj. To naiwne myślenie – nie uda się nigdy! Rosjanie to, w dużej części, potomkowie Mongołów – rozumieją tylko język siły – „europejczykami” nie będą nigdy!

Wojna prewencyjna jak najbardziej wskazana…